niedziela, 6 października 2013

Nie ma, że boli, czas opleść rivoli

Postanowiłam wziąć byka za rogi i opleść rivoli :) Szło różnie, ale się udało. Jestem bardzo zadowolona z efektu, co poskutkowało tym, że zrobiłam duże zamówienie na rivoli i w najbliższym czasie powstanie dużo wersji i odcieni kolczyków. Mówią, że pierwsze śliwki robaczywki, jednak chyba tutaj jakoś się udało, jak myślicie? :)



Na żywo wyglądają dużo lepiej, zdjęcia nie oddają tej feerii barw, która się z nich wydobywa :(
Średnica rivoli to 12 mm, cały kolczyk ma średnicę ok. 18 mm. 

5 komentarzy:

  1. dla mnie śliczne, niestety nie mam dziurek w uszach :(
    czekam na śliczne pierścionki i naszyjniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. my czekamy na dziurki w uszach ;) hehehe
    pierścionki i naszyjniki też będą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie? były i się zmyły, a nowych nie będzie ;)

      Usuń
  3. Ślicznie ci wyszły :) Ja właśnie jestem w trakcie robienia kolczyków z tym właśnie odcieniem kryształków swarovskiego, ale oplatam je sutaszem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. odcień bardzo wdzięczny niewiele oprawy potrzebuje bo sam w sobie jest cudny, ciekawa jestem jak się będą prezentowały inne kolory

    OdpowiedzUsuń